Teraz jest 2010-09-08, 12:14

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 114 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4
Autor Wiadomość
  Mężczyzna
 Tytuł: Re: Las
PostNapisane: 2010-06-13, 23:02 
Władca
Prorok Płomienia
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-26, 11:43
Posty: 8200
Lokalizacja: Właśnie tu jesteś ;p
Tytuł: Władca
Bubeusz
Kevran
Drapek
Malea
Yerren Vris
Hissavatar
Urho
Dan aż przystanął, zastrzelony tą myślą.

Faktycznie, w ogóle o tym nie pomyślał! Może właśnie dlatego wilkołak ich nie atakował, bo był już najedzony? Poczuł, jak robi mu się ciepło w żołądku.

- A może wpieprzył tego psychola w cylindrze, co? Nie zakładaj, że to od razu Joe - rzekł, jednak teraz jego słowa wcale nie były już takie przekonujące.


Góra Offline
 Zobacz profil  
Zgłoś ten post Odpowiedz z cytatem  
  Kobieta
 Tytuł: Re: Las
PostNapisane: 2010-06-14, 00:13 
Gwardzistka-Encyklopedystka
Mistyk
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2009-03-09, 16:35
Posty: 790
Medale: 1
Tytuł: Gwardzistka-Encyklopedystka
Calô
Felis
Jal
- Sytuacja jest tak popierdolona, że właściwie mógłby to być nawet mój stary, ten facet w cylindrze jego przystawka, a danie główne Joe. Do deseru, nas, dopiero się przymierzał. - wsadziła ręce głębiej do kieszeni- Chyba musimy o tym powiedzieć chłopakom...

_________________
Za wielką kupą śmiechu, kryję żałosny smutek.
Czemu zbywasz kociaka ciężko milczącym spojrzeniem.


Góra Offline
 Zobacz profil  
Zgłoś ten post Odpowiedz z cytatem  
  Mężczyzna
 Tytuł: Re: Las
PostNapisane: 2010-06-14, 00:20 
Władca
Prorok Płomienia
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-26, 11:43
Posty: 8200
Lokalizacja: Właśnie tu jesteś ;p
Tytuł: Władca
Bubeusz
Kevran
Drapek
Malea
Yerren Vris
Hissavatar
Urho
Daniel odbąknął coś w odpowiedzi, lecz nie do końca zrozumiała, co. A może to nawet nie było żadne konkretne słowo.

Przez resztę drogi szli w milczeniu. To, co się wydarzyło, stanowiło dla nich wystarczający materiał do przemyśleń.

[Akcja wraca na Koperkową]


Góra Offline
 Zobacz profil  
Zgłoś ten post Odpowiedz z cytatem  
  Kobieta
 Tytuł: Re: Las
PostNapisane: 2010-06-16, 10:17 
Mistyk
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-05-16, 19:54
Posty: 1594
Lokalizacja: Diabli wiedzą
Nada
Widział jak uciekali, potykając się o krzaki, w ostatniej chwili omijając drzewa. Nie miał pojęcia czemu, ale miał ochotę się z nich śmiać, z ich strachu przed kupą gówna, jaką był aktualnie. Choć wiedząc z doświadczenia, zawsze wywoływał takie reakcje u przygodnie spotkanych ludzi. O ile mieli pecha go spotkać podczas pełni...
Usiadł na zadzie i zamyślił się. Za dwa, góra trzy dni wszystko wróci do normy (przy kolejnych konwulsjach i kupie rzygów)... Przynajmniej powinno. Chociaż zawsze, kiedy świadomie siedział w tym...czymś trwało to nieco dłużej... Hmmm... to nie wróży niczego dobrego. No bo pomyślmy logicznie: spierdolił z pod hali jak naćpany gówniarz, nie będzie go w mieszkaniu dwa, trzy...może nawet cztery dni. Czy to wygląda podejrzanie? Nie, ale tylko dla ludzi, którzy codziennie widzą jednorożce...
No i jeszcze Edek z Danem widzieli go TAKIEGO. Musieliby być na prawdę idiotami, żeby nie połączyć faktów. Tak chociaż troszeczkę. W ogólnym rozrachunku sytuacja była co najmniej do dupy. Rozdrażniony tym zaczął warczeć, co przypominało odgłos nadchodzącej burzy. Spłoszył tym samym jakieś króliki, czy zające, które widocznie wyszły na nocne żerowanie. Czując zapach małych zwierzątek uświadomił sobie jak bardzo jest głodny. A w obecnej sytuacji raczej nie pójdzie do centrum i nie kupi sobie burgera i tony frytek...
Nic tak nie pomoże w obecnej sytuacji jak dłuuuugi sen. Bo jakoś nie koniecznie widział siebie - przerośniętą górę futra - biegającego za małym królikiem. Groteska...
Wstał i ruszył niechętnie szukać jakiś większych i bardziej zarośniętych krzaków. Przecież za dnia też nie powinno go widać...

_________________
"It's what I am. Not an imperial, not a demon, just concentrated hate."

"...Wołać będzie MORDOWAć! I spuści psy wojny..."
W. Shakespeare "Juliusz Cezar"


Góra Offline
 Zobacz profil  
Zgłoś ten post Odpowiedz z cytatem  
  Mężczyzna
 Tytuł: Re: Las
PostNapisane: 2010-06-29, 18:14 
Mistyk
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2007-09-02, 14:31
Posty: 2571
Yuber
Raphael
Clive
...ale skąd mógł wiedzieć, że w okolicy ktoś urządzi sobie bardzo prowizoryczną strzelnicę?
W miastach ciężko o tereny, na których lekka broń sportowa może być bezpiecznie używana. Zawsze jest jakieś ryzyko: zabłąkany śrut, który był z punktu widzenia strzelającego kompletnym pudłem, nie zniknie przecież po pokonaniu horyzontu, jak w grach komputerowych. Dodając do tego rykoszety i nagłe wypadki w pobliżu posiadacza broni, otrzymujemy obraz sportu nie wartego takiego ryzyka. Dlatego miejsca takie jak pobliskie lasy są jedynymi - oprócz strzelnic, ale tam nie ma nic za darmo - strefami pozwalającymi na ćwiczenie strzelania mieszkańcom Miasta.
Było bardzo wcześnie. Rafał wychodził czasem z założenia, że i tak się nie wyśpi, więc lepiej nie marnować trudu obudzenia się i robić coś, byle tylko nie przeciągać sobie pobudki. Padło na strzelanie.
Tym razem było bardzo bezpiecznie, bo o tej porze nikogo nie mogło być w pobliżu, a cel był ustawiony dokładnie przed drzewem; wszelkie pudła szły więc w korę grubego drzewa. Ale sprawiało to, że cały sport był trochę głośniejszy niż zazwyczaj...

_________________
"It's not about changing the world (...) It's about respecting the will of others, and believing in your own"
Obrazek
Borys napisał(a):
zastanówcie się nad sensem bezsensownego wszczynania bójek


Góra Offline
 Zobacz profil  
Zgłoś ten post Odpowiedz z cytatem  
  Kobieta
 Tytuł: Re: Las
PostNapisane: 2010-06-29, 19:47 
Mistyk
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-05-16, 19:54
Posty: 1594
Lokalizacja: Diabli wiedzą
Nada
Akurat w kulminacyjnym momencie baaaardzo erotycznego snu (wilkołaki mają jednak straaaaszne libido) coś dosłownie wyrzuciło Joego z sennych marzeń. W dodatku to coś powtarzało się w dość równych odstępach, co samo w sobie zaczynało irytować.
Nie wiedział jaka jest pora dnia, ale gdy otworzył w końcu zaropiałe ślepia, szarówka poranka powiedziała mu, że grzechem jest wstawać o tej porze. Niestety coś, z uporem i konsekwencją zabłąkanego owada, obijało się o jego mózg w okolicach ucha. I jeszcze, i jeszcze, i jeszcze...
Stwierdziwszy, że i tak już nie zaśnie (a szkoda!), postanowił sprawdzić, co za cholerstwo budzi go w tak bezczelny sposób. Przeciągnął się, aż chrupnęły stawy i wyszedł z krzaków na czworaka.

_________________
"It's what I am. Not an imperial, not a demon, just concentrated hate."

"...Wołać będzie MORDOWAć! I spuści psy wojny..."
W. Shakespeare "Juliusz Cezar"


Góra Offline
 Zobacz profil  
Zgłoś ten post Odpowiedz z cytatem  
  Mężczyzna
 Tytuł: Re: Las
PostNapisane: 2010-06-29, 20:15 
Mistyk
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2007-09-02, 14:31
Posty: 2571
Yuber
Raphael
Clive
Wszystko było normalnie, ale gdy Joe obudził się i wyszedł z krzaków na czworaka, już chyba nic nie miało być normalne.
Gdy tylko chłopak spostrzegł sylwetkę tego potwora, zrobił się blady jak papier i sztywny jak drewniana figurka; karabinek bezwładnie opadł na ziemię, wypuszczony z rozedrganych, drobnych dłoni. Tylko szczęście zadecydowało o tym, że uderzenie o ziemię nie tylko uruchomiło spust, ale też złamało wiatrówkę w pół (nie jako niszczony obiekt; broń była ładowna przez łamanie). Dzięki temu strzał nie tknął śrutu i głuchym echem obił się po lesie, nie robiąc niczemu krzywdy.
Ale miało to nikłe znaczenie dla Rafała, wpatrującego się wielkimi jak spodki oczyma w bestię. Wyglądał teraz na jeszcze bardziej zniewieściałego, z tymi rozchylonymi w niemym krzyku ustami - niemym, bo nawet gdyby chciał, nie byłby w stanie wydobyć z siebie żadnego dźwięku, tak bardzo sparaliżował go strach. Przestraszyłby się nawet wilka, a co dopiero takiego wynaturzenia... i tak cudem było, że po takim, porannym widoku, natychmiast nie zemdlał.

I tak Mariusz widział przed sobą dygoczącego, bladego chłopca, który po raz pierwszy w swoim życiu miał pożałować, że wczesnym rankiem wybrał się do lasu.

_________________
"It's not about changing the world (...) It's about respecting the will of others, and believing in your own"
Obrazek
Borys napisał(a):
zastanówcie się nad sensem bezsensownego wszczynania bójek


Góra Offline
 Zobacz profil  
Zgłoś ten post Odpowiedz z cytatem  
  Kobieta
 Tytuł: Re: Las
PostNapisane: 2010-06-29, 20:23 
Mistyk
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-05-16, 19:54
Posty: 1594
Lokalizacja: Diabli wiedzą
Nada
Gdy Joe zobaczył co jest grane zupełnie się uspokoił. Po prostu jakiś dzieciak zabawia się w komandosa strzelając do puszki... Wymarzona pobudka.
Mariusz przysiadł na zadzie, podrapał się w okolicy lewego ucha tkwiącego niemal pionowo na zdeformowanej głowie. Chłopiec wciąż patrzył na niego, najwyraźniej będąc w stanie ciężkiego szoku. Wobec tego Joe zapytał:
- No co się tak gapisz? Wilkołaka nie widziałeś? - głosem przypominającym bulgotanie w zapchanym zlewie.

_________________
"It's what I am. Not an imperial, not a demon, just concentrated hate."

"...Wołać będzie MORDOWAć! I spuści psy wojny..."
W. Shakespeare "Juliusz Cezar"


Góra Offline
 Zobacz profil  
Zgłoś ten post Odpowiedz z cytatem  
  Mężczyzna
 Tytuł: Re: Las
PostNapisane: 2010-06-29, 20:34 
Mistyk
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2007-09-02, 14:31
Posty: 2571
Yuber
Raphael
Clive
W odpowiedzi na pytanie Joego jedynie oczy Rafała rozszerzyły się jeszcze bardziej - chyba już do granic możliwości - a on sam cofnął się krok do tyłu, jednocześnie nieznacznie upadając. Wszystko skończyło się na tym, że teraz na wpół siedział, a na wpół podpierał się drżącymi jak galaretka rękami, obserwując "nieznajomego". Mrugnął parę razy, jakby chcąc się otrząsnąć z koszmarnego widoku - może to tylko kolejny ze złych snów, jakie prawie zawsze miał... ale, niestety. Bestia naprawdę stała przed nim, naprawdę czuł jej zapach i naprawdę słyszał jej nieludzki głos.
Ale, mówiła. Spodziewał się, że ten widok jest ostatnim w jego życiu i za chwilę poczwara zje go w całości... co prawda był zbyt przerażony, by w myślach pożegnać się ze światem, ale i tak spodziewał się najgorszego. Mimo to... jeszcze nie nastąpiło.
Powoli zaczęło do Rafała docierać, co widzi - oprócz tego, że jest to najstraszniejsza rzecz, jaką było mu dane obserwować. Oglądał Underworlda, grał w Castlevanię, ale, na Boga - jak miał sobie tłumaczyć ten widok?
- ...n...nie... - wydukał w odpowiedzi ledwo słyszalnym głosem. Wiedział, że w tym stanie nigdzie nie ucieknie i że jest zdany na łaskę tego czegoś... na myśl o rzeczach, których na tym świecie nie dokończył lub których komuś nie zdążył jeszcze powiedzieć, w kącikach oczu stanęły mu łzy.
Właśnie zdał sobie sprawę, że ma przed sobą nieludzkiego potwora, który NA PEWNO prędzej czy później go zje jedną ze swoich paszczy, a o tej porze na pewno nikt nie przyjdzie z pomocą...

_________________
"It's not about changing the world (...) It's about respecting the will of others, and believing in your own"
Obrazek
Borys napisał(a):
zastanówcie się nad sensem bezsensownego wszczynania bójek


Góra Offline
 Zobacz profil  
Zgłoś ten post Odpowiedz z cytatem  
  Kobieta
 Tytuł: Re: Las
PostNapisane: 2010-06-29, 20:51 
Mistyk
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-05-16, 19:54
Posty: 1594
Lokalizacja: Diabli wiedzą
Nada
Joe'mu zaburczało w brzuchu. "Cholera" pomyślał. Coś zjeść by się przydało, a przecież nie pożre tego "strzelca wyborowego". Bez świadomości pewnie już dawno zarżnął by jednego albo dwóch przypadkowych spacerowiczów i problem z głowy. Niestety, pełna świadomość ma swoje złe strony. A Joe raczej nie palił się do zabijania innych ludzi. Nawet w obecnej postaci.
Poza tym to, że mógł się odezwać, znaczyło, że "kulminacja" minęła i teraz będzie się już powoli stawał bardziej Mariuszem niż wilkiem. W takim razie nie miał tu za wiele do roboty. Sapnął niezadowolony pod nosem i odszedł niespiesznie, zostawiając Rafała w stanie psychicznym nieco gorszym, niż go znalazł.

_________________
"It's what I am. Not an imperial, not a demon, just concentrated hate."

"...Wołać będzie MORDOWAć! I spuści psy wojny..."
W. Shakespeare "Juliusz Cezar"


Góra Offline
 Zobacz profil  
Zgłoś ten post Odpowiedz z cytatem  
  Mężczyzna
 Tytuł: Re: Las
PostNapisane: 2010-06-29, 21:23 
Mistyk
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2007-09-02, 14:31
Posty: 2571
Yuber
Raphael
Clive
To jeszcze bardziej szarpnęło psychikę bladszego już od ściany chłopaka. Najpierw, niczym grom z jasnego nieba, poczwara wydostaje się z krzaków w pozornie normalnym lesie, do którego zawsze chodził; później się odzywa, a na samym końcu, jak gdyby nic, odchodzi. To było za dużo. Zdecydowanie za dużo...
Rafał chciał jeszcze spróbować się ruszyć, wykonać jakiś ruch, ale jeszcze raz stanął mu przed oczami - teraz zwróconego już doń tyłem - potwora, jeszcze raz zobaczył te dwie, koszmarne paszcze na jednej głowie... w jednej chwili zmrużył oczy i padł do tyłu, mdlejąc na miejscu; wystarczyło, by na chwilę poziom adrenaliny, która jako jedyna utrzymywała go przy świadomości, spadł choć trochę, a już leżał nieprzytomny.
Po kilku minutach, jak na ironię, jakiś zabłąkany, kolorowy motyl wylądował jak gdyby nic na jego czole. Las żył dalej swoim życiem... w przeciwieństwie do młodego Weissa, który po tym "spacerze po lesie" już nigdy nie będzie żył tak samo.

_________________
"It's not about changing the world (...) It's about respecting the will of others, and believing in your own"
Obrazek
Borys napisał(a):
zastanówcie się nad sensem bezsensownego wszczynania bójek


Góra Offline
 Zobacz profil  
Zgłoś ten post Odpowiedz z cytatem  
  Kobieta
 Tytuł: Re: Las
PostNapisane: 2010-07-05, 22:14 
Mistyk
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-05-16, 19:54
Posty: 1594
Lokalizacja: Diabli wiedzą
Nada
Dzień mijał spokojnie i nadzwyczaj pogodnie. Słońce goniło liściaste cienie po leśnej ściółce, ptactwo i wiewiórki toczyły swoje małe wojny w koronach drzew. Jakiś zabłąkany orzech spadł na głowę Rafała.
Który wciąż leżał nieprzytomny.

Trudno określić wpływ, jaki wywarł na niego widok Joe'go w wydaniu pana Hyde'a, ale posiłkując się aktualnym stanem rzeczy można sobie to tylko wyobrażać.
Od wilgotnego i mglistego poranka minęło już znacznie więcej niż "trochę" czasu, powietrze wibrowało od dźwięków i zapachów, co niestety nie podniosło biednego chłopaka na nogi. Na szczęście (i/lub nieszczęście) nieco podniosło Joe'go. Wilkołaczenie trwało coś podejrzanie krótko tej pełni i w cale się to Mariuszowi nie podobało. Prawdopodobnie brak utraty świadomości miał na to główny wpływ, ale nie można wykluczać innych czynników. Alkohol, morfina, gdzieś się trafiła trawka wyjątkowo podłego "gatunku", ale widać w tedy nie miało to znaczenia. Do tego troche silnych tabletek przeciwbólowych. Do tej pory nie prowadził żadnych obserwacji jak to co bierze wpływa na ilość "przewilczonych" dni, ale chyba będzie musiał zacząć to robić.
Dumał tak sobie ukryty w młodych olszynach, podczas gdy kości jego czaszki leniwie, z nieprzyjemnym tarciem wracały na swoje miejsca. Wcisnął w oczodół nieco nadwyrężone oko i w zamyśleniu potarł brodę. A jeśli któryś czynnik ma znaczący wpływ na ilość dni? Jak zgadnąć który? Zalać się w trupa? Zaćpanie sie morfiną mogło być ogólnie mało przyjemne. Może te tabsy? Hmmm... czy Guzior nie wciskał mu ostatnio na bibie LSD? Niiieeee... gdzie tam, przecież kulturalnie było...
No nic, pora opuścić tą świątynie dumania i wracać do świata, bo inaczej będzie go szukał oddział marines, znając zapędy Edyty.

Pogwizdując wesoło, Joe wyszedł z ukrycia i skierował się najbliższą ścieżką w bliżej nieokreślonym kierunku, słusznie zakładając, że prędzej czy później i tak wyjdzie z lasu.
Jakież było jego zdziwienie, gdy pośród idylli rodem z disneyowskiego lasu ujrzał nieprzytomnego Rafała. Przestał gwizdać, szybko wrócił pamięcią do okolic poranka i zastanowił się nad ewentualnością rozszarpania kogoś mimo pełnej świadomości. Eeeeee tam... bzdura. Kucnął nad Weissem i trącił go ramieniem.
- Koleś, żyjesz?

_________________
"It's what I am. Not an imperial, not a demon, just concentrated hate."

"...Wołać będzie MORDOWAć! I spuści psy wojny..."
W. Shakespeare "Juliusz Cezar"


Góra Offline
 Zobacz profil  
Zgłoś ten post Odpowiedz z cytatem  
  Mężczyzna
 Tytuł: Re: Las
PostNapisane: 2010-07-05, 22:41 
Mistyk
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2007-09-02, 14:31
Posty: 2571
Yuber
Raphael
Clive
      Przez chwilę wydawało się, że trącenie ramieniem nie dało skutku - ale po chwili oczy Rafała zaczęły powoli, z mruganiem otwierać się coraz szerzej, choć i tak końcowy efekt był taki, że patrzył w Joe'go na wpół zmrużonym, nieco zamglonym wzrokiem.
      Koleś, żyjesz? Trudne pytanie... chłopak czuł się zmiażdżony ostatnimi wydarzeniami, gdy tylko zaraz po obudzeniu się wróciła mu pamięć. Nie wiedział, co teraz myśleć, był kompletnie przybity tym, co się stało - nawet ręce i nogi stały się jakieś ociężałe, tak, jakby się zmęczył. Widział nad sobą człowieka, który pewnie przechodził przez las i go zobaczył... nie wiedział, co mu odpowiedzieć. Jeszcze do niedawna żył normalnie...
       ...wilkołaki i supermoce nie są wcale takie fajne.
- J... ja... wyjąkał szeptem, który brzmiał tak, jakby był wyczerpany - ...w-widziałem...
       I nagle przestał próbować mówić, bo zdał sobie sprawę, że to nic nie da. Dlaczego ktoś miałby słuchać o tym, co widział? A tym bardziej, dlaczego miałby w to wierzyć? Rafał próbował wcześniej nieco podnieść głowę, ale teraz dał sobie z tym spokój. Podniósł jedynie słabym ruchem rękę i położył dłoń na swoim czole, jakby miało to mu nieco ulżyć...

_________________
"It's not about changing the world (...) It's about respecting the will of others, and believing in your own"
Obrazek
Borys napisał(a):
zastanówcie się nad sensem bezsensownego wszczynania bójek


Góra Offline
 Zobacz profil  
Zgłoś ten post Odpowiedz z cytatem  
  Kobieta
 Tytuł: Re: Las
PostNapisane: 2010-07-25, 21:45 
Mistyk
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-05-16, 19:54
Posty: 1594
Lokalizacja: Diabli wiedzą
Nada
- Eeeeem... ahaaaaa! - przytaknął ochoczo Joe - Domyślam się stary, żeś widział niemało, masz twarz bladą jak golenie mojej prababki!
Rafał chyba nie załapał "ętelegętnego" dowcipu Mariusza, ponieważ nadal patrzył na niego szeroko otwartymi oczami, z ręką przyłożoną do czoła.
- Hmmm... no to może... - Jeo udał, że sie zastanawia - Mały spacer, coby się dotlenić? - co było dość debilne, przecież chłopak leżał czas jakiś na leśnej polanie. Jednak co jak co, ale przy braku innych środków jedynie ruch mógł przywrócić Weissowi zdolność jasnego myślenia. A przynajmniej tak sie Joe'mu wydawało. Ujął Rafała pod ramię i pomógł mu wstać. Odeszli już parę kroków w las, gdy chłopak drgnął i wrócił się na polanę. Joe już miał iść dalej i olać dzieciaka, któremu najwyraźniej coś sie we łbie ze strachu przestawiło, skoro miał zamiar spędzić resztę życia w leśnej głuszy. Jednak wstępny osoąd Mariusza okazał się błędny. Rafał wracał do niego z bronią przewieszoną przez ramię.
- Nie mogłem jej zostawić - wybąkał do swoich butów.
Joe wzruszył ramionami, uśmiechnął się i klepnął chłopaka w plecy, celem dodania mu otuchy. Nie wyszło, bowiem Weiss, nieprzygotowany na cios, mało co nie wywalił się na ścieżkę.
- O, sorry! Ale przynajmniej masz już zaczerwienione policzki! - Mariusz zaśmiał się głupkowato. Przebywanie z obcymi ludźmi było dla niego udręką. Prawdopodobnie dlatego w dziewięćdziesięciu procentach przypadków zachowywał się jak idiota.
- To co, idziemy?

_________________
"It's what I am. Not an imperial, not a demon, just concentrated hate."

"...Wołać będzie MORDOWAć! I spuści psy wojny..."
W. Shakespeare "Juliusz Cezar"


Góra Offline
 Zobacz profil  
Zgłoś ten post Odpowiedz z cytatem  
  Mężczyzna
 Tytuł: Re: Las
PostNapisane: 2010-07-25, 22:42 
Mistyk
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2007-09-02, 14:31
Posty: 2571
Yuber
Raphael
Clive
      Rafał miał we wszystkich swoich ruchach taką uległość wobec Joego, jakby było mu już obojętne, co się dzieje, kto co mówi... tak naprawdę po prostu czuł się tak słaby, przygnębiony, nie - zmiażdżony tym, co zobaczył, bezsilny i zagubiony, że nie miał w sobie ani grama energii, by samemu podjąć jakąś inicjatywę. Skoro dziwny nieznajomy pomaga mu wstać, to i tak miło z jego strony... nie było po co stawiać oporu.
- D-dlaczego... - odezwał się po długim milczeniu, wpatrując nieobecnym wzrokiem w ziemię, jakby była to jakaś bezdenna otchłań - ...dlaczego p-pan mi pomaga...?
      Zapytał, spoglądając jednocześnie prosto w oczy Mariusza swoim dziwnym, dziecinnym spojrzeniem, pełnym słabości, jakiegoś smutku, niepewności, cichej rozpaczy i całego zastępu innych emocji, które były w znacznej większości spowodowane właśnie przez Joego - ale młody Weiss o tym nie miał pojęcia... jeszcze.

_________________
"It's not about changing the world (...) It's about respecting the will of others, and believing in your own"
Obrazek
Borys napisał(a):
zastanówcie się nad sensem bezsensownego wszczynania bójek


Góra Offline
 Zobacz profil  
Zgłoś ten post Odpowiedz z cytatem  
  Kobieta
 Tytuł: Re: Las
PostNapisane: 2010-07-26, 10:18 
Mistyk
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-05-16, 19:54
Posty: 1594
Lokalizacja: Diabli wiedzą
Nada
- Hmmm... bo dwoje zagubionych w lesie poradzi sobie szybciej niż pojedynczy człowiek, nie sądzisz? - Rafał chyba nie sądził, jako że szedł wbijając wzrok w przestrzeń przed sobą. Joe'mu to nie przeszkadzało, w sumie sam był odpowiedzialny za obecny stan chłopaka.
Weiss nie odezwał się już ani słowem. Szli przez las dość długo. Leśne cienie skróciły się, potem zaczęły wydłużać. Jednak, tak jak przypuszczał Mariusz - odpowiednio długi marsz owocuje wyjściem z głuszy. Tyle, że wyłonili się z pośród drzew przy dość wysokim i poważnie wyglądającym płocie. Joe stał chwile z zadartą głową, podskoczył kilka razy.
- Ej, tak chyba widać jakiś dach - oznajmił sapiąc po serii podskoków - Orientujesz się co to może być? Albo gdzie jesteśmy? Bo szczerze, to strasznie zgłodniałem. Jeszcze trochę i zjem konia z kopytami!
W odpowiedzi na jego stwierdzenie gdzieś zza ogrodzenia usłyszeli rżenie konia.

_________________
"It's what I am. Not an imperial, not a demon, just concentrated hate."

"...Wołać będzie MORDOWAć! I spuści psy wojny..."
W. Shakespeare "Juliusz Cezar"


Góra Offline
 Zobacz profil  
Zgłoś ten post Odpowiedz z cytatem  
  Mężczyzna
 Tytuł: Re: Las
PostNapisane: 2010-07-26, 13:28 
Mistyk
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2007-09-02, 14:31
Posty: 2571
Yuber
Raphael
Clive
      Chłopiec widocznie powoli odzyskiwał trzeźwość myślenia, albo przynajmniej zdołał się przywrócić do porządku - odpowiedział bowiem na pytanie Joego, choć nadal miał słaby, roztrzęsiony głos:
- T... to chyba jest taka stajnia na obrzeżach, j-jak... jak pójdziemy w prawo przy ogrodzeniu, to płot się skończy, i będą takie żużlowe uliczki.... i tam powoli można dojść na miasto...
      Co prawda nie brzmiał zbyt przekonująco, ale - przynajmniej coś powiedział. To było i tak dużym osiągnięciem, zwłaszcza na zeszłe wydarzenia i wszystko, co obecnie działo się tak nagle, tak szybko... zbyt szybko.

_________________
"It's not about changing the world (...) It's about respecting the will of others, and believing in your own"
Obrazek
Borys napisał(a):
zastanówcie się nad sensem bezsensownego wszczynania bójek


Góra Offline
 Zobacz profil  
Zgłoś ten post Odpowiedz z cytatem  
  Kobieta
 Tytuł: Re: Las
PostNapisane: 2010-07-29, 21:10 
Mistyk
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-05-16, 19:54
Posty: 1594
Lokalizacja: Diabli wiedzą
Nada
- I o to mi chodziło! - Joe klepnął Rafała po raz drugi i, tak jak poprzednio, zbyt mocno. Weiss zachwiał się nieco i na szczęście na tym się skończyło - Ups, sorry! To co, idziemy?
Poszli. Słowa chłopaka okazały się prawdziwe: po małym spacerku wzdłuż muru doszli do żwirowej ścieżki. Następnie, ignorując powoli narastające zmęczenie i głód, ruszyli w (teoretyczną) stronę Miasta. Wędrówka zajęła im resztę dnia. Wczesnym wieczorem weszli w przedmieścia.
- Hmmm... teraz każdy w swoją stronę? - zapytał uradowany powrotem do cywilizacji Joe.

_________________
"It's what I am. Not an imperial, not a demon, just concentrated hate."

"...Wołać będzie MORDOWAć! I spuści psy wojny..."
W. Shakespeare "Juliusz Cezar"


Góra Offline
 Zobacz profil  
Zgłoś ten post Odpowiedz z cytatem  
  Mężczyzna
 Tytuł: Re: Las
PostNapisane: 2010-07-29, 22:41 
Mistyk
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2007-09-02, 14:31
Posty: 2571
Yuber
Raphael
Clive
      I przez całą tą wędrówkę młody Weiss był tak nieobecny, jakby jego myśli latały w innej galaktyce, jedynie szczątkowym łączem chwytając się umysłu będącego tu, na Ziemi. I nie wyglądało na to, że jest z tego powodu szczęśliwy. Wręcz przeciwnie - Joe mógł już zacząć się domyślać, że jego... "pojawienie się" w wilczej skórze nie tylko zmiażdżyło psychikę chłopca, ale też popchnęło lawinę innych emocji i wspomnień - niczym domino.
- P-proszę pana... - zaczął cicho, w odpowiedzi na pytanie Mariusza - ...dlaczego... pan o nic n-nie pytał...?
      Mimo drżącego, niepewnego głosu - była w słowach Rafała logika, patrząc na sytuację z perspektywy osoby, która nie wie, że to właśnie Joe był "wilkołakiem o poranku".

_________________
"It's not about changing the world (...) It's about respecting the will of others, and believing in your own"
Obrazek
Borys napisał(a):
zastanówcie się nad sensem bezsensownego wszczynania bójek


Góra Offline
 Zobacz profil  
Zgłoś ten post Odpowiedz z cytatem  
  Kobieta
 Tytuł: Re: Las
PostNapisane: 2010-07-30, 13:34 
Mistyk
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-05-16, 19:54
Posty: 1594
Lokalizacja: Diabli wiedzą
Nada
- Wiesz stary, nie moja sprawa, jeśli lubisz spędzać czas wolny na gigancie, albo w jakikolwiek inny sposób - stwierdził Mariusz przyglądając się chłopakowi - Moim bratem nie jesteś.
Joe dziwił się nieco jaką zaskakującą mieszanką jest jego rozmówca. Niby wygląda na zdecydowanego i raczej rozgarniętego, obnosi się z bronią przewieszoną przez ramię, a do tego jąka się i zachowuje nieco jak dziecko. Choć, niewykluczone, że na aktualny sposób bycia miał wpływ Joe-wilkołak, ale jakoś on sam nie poczuwał się do obowiązku, by poprawić nastrój lub jakoś inaczej wpłynąć na młodego Weissa.
- Jednak - dodał po chwili - tak czasem mam, że widząc leżącego pomagam mu się podnieść.
Zabrzmiało to paskudnie sentencjonalnie, ale to Mariusz miał bardzo głęboko w dupie. Nie wiedział, czy chłopak załapał, o co mu chodziło, gdyż na razie Rafał podziwiał dach jednego z domów. Głośne protesty mariuszowego brzucha wyrwały obu z zamyślenia.

_________________
"It's what I am. Not an imperial, not a demon, just concentrated hate."

"...Wołać będzie MORDOWAć! I spuści psy wojny..."
W. Shakespeare "Juliusz Cezar"


Góra Offline
 Zobacz profil  
Zgłoś ten post Odpowiedz z cytatem  
  Mężczyzna
 Tytuł: Re: Las
PostNapisane: 2010-08-01, 22:08 
Mistyk
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2007-09-02, 14:31
Posty: 2571
Yuber
Raphael
Clive
- W-więc... - zaczął coś mówić młody Weiss, ale nagle głos mu się załamał. Właśnie spojrzał prosto w oczy Mariusza swym niewinnym wzrokiem nie z tej bajki, i zobaczył w nich, przez krótką chwilę - to samo, co widział tego ranka.
      Ta krótka chwila wystarczyła, by uwolnić tamowane i w miarę uspokojone przez cały dzień emocje, i dosłownie zmiażdżyć Rafała falą odczuć. Jakiś dziecinny strach, wspomnienie chwili, w której był pewien że zginie, żal całego, mizernego życia przemijającego przed oczyma i marzeń przecinanych przyszłymi, domniemanymi pazurami wilkołaka, tęsknota za tymi, których się już nie zobaczy i za życiem, które się skończy nawet, jeśli przeżyje, tysiące emocji...
- T... to był... - wyjąkał, a właściwie, już powoli, wyszlochał niedoszły strzelec - ...to był p-pan...!
      Z, i tak dużych, oczu popłynęły powoli strumienie błyszczących łez, popchnięte burzą szalejącą w malutkim, płochliwym sercu Weissa. Patrzył, jakby prosto w duszę Mariusza, próbując opanować drżenie ust; w jakimś tiku złapał się krawędzi swojej bluzki, zaciskając na nich coraz mocniej palce drobnych dłoni. Joe mógł spodziewać się różnych reakcji, ale to - zniewieściałe, wystraszone, dziecięce, tak bardzo przeczące całemu światu i swojemu wiekowi - oblicze być może dało mu do zrozumienia, że naprawdę zrobił komuś poważną krzywdę, lub, że teraz będzie musiał się trochę potłumaczyć...

_________________
"It's not about changing the world (...) It's about respecting the will of others, and believing in your own"
Obrazek
Borys napisał(a):
zastanówcie się nad sensem bezsensownego wszczynania bójek


Góra Offline
 Zobacz profil  
Zgłoś ten post Odpowiedz z cytatem  
  Kobieta
 Tytuł: Re: Las
PostNapisane: 2010-08-08, 19:07 
Mistyk
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-05-16, 19:54
Posty: 1594
Lokalizacja: Diabli wiedzą
Nada
- Eeeee...Aaaaa...Eeeee... - skomentował inteligentnie Mariusz - No...tego...
Joe nie potrafił wydobyć głosu. Tak bardzo zdziwiło go i ubodło oskarżenie skierowane na niego z prostolinijną niemal dziecięcą szczerością. Patrząc na wybuch emocji aż nazbyt uwidaczniający się na twarzy Rafała przyznał sam przed sobą, że ma pustkę w głowie. Kompletnie nie wiedział jak ma zareagować. W końcu egoistycznie stwierdził, że milczenie będzie najlepszym wyjściem. W końcu chłopaka tak na prawdę nie znał i nic nie wskazywało by się mieli jeszcze kiedyś spotkać. Postanowił poczekać aż dzieciak się uspokoi, poklepać go pocieszająco i wrócić do domu, bo zaczynał być już niemożliwie głodny. Niemal głodny jak wilk.

_________________
"It's what I am. Not an imperial, not a demon, just concentrated hate."

"...Wołać będzie MORDOWAć! I spuści psy wojny..."
W. Shakespeare "Juliusz Cezar"


Góra Offline
 Zobacz profil  
Zgłoś ten post Odpowiedz z cytatem  
  Mężczyzna
 Tytuł: Re: Las
PostNapisane: 2010-08-08, 21:28 
Mistyk
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2007-09-02, 14:31
Posty: 2571
Yuber
Raphael
Clive
      Ale jednak milczenie niczego nie zmieniało. Ba - mogło zacząć działać przeciw Mariuszowi. Rafał, nie mogąc wydobyć już z siebie żadnego więcej słowa, wpatrywał się prosto w oczy Joego, nie ruszając się z miejsca. Nogi mu nieco dygotały, piąstki zaciskały na krawędziach bluzki, ale ani drgnął. Ciesza przeciągała się, ale wyglądało na to, że nieprędko zacznie to przeszkadzać młodemu Weissowi, który nie zwracał uwagi na takie niedogodności. Nie w chwili, gdy zrozumiał wystarczająco dużo, by bać się jeszcze bardziej.
      Jedynie słaby wiatr dmuchał co chwila, jakby z zamiarem zaznaczenia, że świat wcale nie został wyciszony.

_________________
"It's not about changing the world (...) It's about respecting the will of others, and believing in your own"
Obrazek
Borys napisał(a):
zastanówcie się nad sensem bezsensownego wszczynania bójek


Góra Offline
 Zobacz profil  
Zgłoś ten post Odpowiedz z cytatem  
  Kobieta
 Tytuł: Re: Las
PostNapisane: 2010-08-08, 21:49 
Mistyk
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-05-16, 19:54
Posty: 1594
Lokalizacja: Diabli wiedzą
Nada
Mariusz w końcu poczuł się jak idiota. Z jego winy dzieciak dostaje niemal spazmów, a on jeszcze gra głupka, że niby nic nie wie. Kurczę, coś tu było bardzo nie tak.
- Hmmm... wiesz co... - Joe zaczął nieporadnie - W sumie mieszkam niedaleko, chłodno się robi, a Ty w dodatku cały dzień leżałeś na ziemi gdzieś w lesie... Może...chcesz herbaty? - w końcu wybąkał, co miał powiedzieć i posłał swój zawadiacki uśmiech nr 5.
Nie wiedział po co szczerzy sie jak mysz do sera, ale miał nadzieję, że wzbudzi w rozmówcy chociaż cień zaufania i jakichś innych tego typu uczuć. Musiało to jednak zadziałać w jakimś stopniu, bo Rafał pociągnął nosem raz, drugi i powiedział:
- Właściwie napiłbym się herbaty...
- To się świetnie składa, bo mam taką, jakiej jeszcze nigdy nie piłeś! - co było prawdą, bo studenckiej herbaty z pleśnią Rafał z pewnością nie pił - Tędy!

Akcja przenosi się na Koperkową ;)

_________________
"It's what I am. Not an imperial, not a demon, just concentrated hate."

"...Wołać będzie MORDOWAć! I spuści psy wojny..."
W. Shakespeare "Juliusz Cezar"


Góra Offline
 Zobacz profil  
Zgłoś ten post Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 114 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Możesz rozpoczynać nowe wątki
Możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Możesz rozpoczynać nowe wątki
Możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
______________________________________________________________________


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL



______________________________________________________________________


Współpraca:
Musisz uaktualnić Flash Player'a Sprawdź jaką posiadasz aktualnie wersję.

Jasnkinia behemota

fantasmagoria

Pieśń lodu i ognia

Tales and legends

Tawerna Hrothgara

Mgławica mocy

Strength of Brothers



Valid XHTML 1.0 Transitional

____________________TOPLISTY____________________

Poprawny CSS!

Toplista Bastionu Fantasy <<Fantasy Toplista>> Królestwo fantasy Toplista stron poświęconych fantastyce Dragame - RPG team Toplista Fantasy 10 Najlepszych Polskich Stron Fantasy TopLista Zielonego Smoka