Założenie Nimnaros
Jak doszło do powstania Nimnaros? Historyja to długa i zawiła... Otóż wszystko zaczęło się zupełnie przypadkiem i zupełnie przypadkiem dobiegło końca. Jaskinia Behemota, wielki, genialny serwis fantasy, skupiający się wokół serii Heroes of M&M przeżywał wówczas poważną awarię, skutkiem czego grupka Jaskiniowców nie mogła kontynuować projektu "Legendą Ervandoru" zwanego. Przez długi czas dzielnie znosiliśmy rozłąkę, jednak kiedy Fristron pokazał mi Wizardion, Magiczne Miasto Fantasy, stwierdziłem, że zamieszkanie tam będzie świetnym pomysłem na skrócenie oczekiwania na odbudowę Jaskini. Przez pewien czas Fristron i ja żyliśmy w mieście, udzielaliśmy się, zapoczątkowaliśmy nawet alternatywną dla Legendy opowieść, zwaną "Tajemnicami Wizardionu", wciąż jednak tęskniliśmy za prześwietną Legendą Ervandoru. Pierwsze wzmianki o Nimnaros pojawiły się właśnie tam, a to za sprawą wprowadzenia przez władców Wizardionu hierarchi, systemu rang i punktów. Według tego systemu, opowiadania Fristrona spłodziły mu wystarczajacą ilość punktów, aby stanąć w hierarchii wysoko nade mną. Podczas jednej z rozmów, kiedy jak zwykle wyśmiewał się i szpanował swoją rangą [Ja tylko motywowałem go do pisania! - przyp. Fristron :) ], strzeliłem focha i stwierdziłem, że założę własne miasto, Bubardion, w którym będę władcą a on marnym pyłkiem. Oczywiście wszystko działo się na żarty. Fristron skontrował "Frisbardionem" i zaczęliśmy się przekomarzać. Było przy tym trochę śmiechu, ale w końcu pożegnaliśmy się i wydawałoby się, że wszystko wróci do normy.
Pomysł z Bubardionem jednak pozostał mi w głowie... Czułem się na siłach, aby stworzyć własne miasto i mówiąc szczerze nawet miałem na to ochotę. Jednak było sporo wątpliwości i brakowało tej iskry, która by zmobilizowała do poważniejszego działania.
Swojego czasu pogrywałem w Tibię. I to właśnie Tibia przypadkiem przyczyniła się do rzucenia tej iskry. Los chciał, że wciągnąłem w to bagno również Fristrona. Razem się zagrywaliśmy, a kiedy ja przestałem, on przeniósł się na inny świat, na którym przypadkiem spotkał postać prowadzoną przez Hellburna - kolejnego z uczestników Legendy. I zaczęli razem skillować i expić, a przy okazji rozmawiać. Podczas jednej z takich rozmów Hellburn wyznał, że brakuje mu Legendy i właśnie tą chwilę wybrała sobie idea Nimnaros na wskoczenie do umysłu Fristrona. Avleańczyk pomyślał wtedy o stworzeniu nowego, malutkiego forum, na którym byłaby prowadzona tylko Legenda, aż do czasu powrotu Jaskini Behemota.
Nasze pomysły szybko się zeszły i od razu wspólnie ustaliliśmy, że Legenda odrodzi się w mojej wieży (bo jeszcze wówczas nie było żadnego Nimnaros, była dopiero sama Wieża Bubeusza). W krótkim czasie później, a dokładnie z dniem 26. lutego 2006 roku stanęła Wieża i zaczęli się do niej schodzić wszyscy Jaskiniowcy, również cierpiący na brak Legendy. W niedługim czasie rozrośliśmy się na tyle, że zaproponowano mi rozwinięcie wieży do rangi całego miasta. Tak też się stało.
W życiu nie przypuszczałbym, że w przyszłości te żarty o Bubardionie się ziszczą. To była piękna chwila... Wieża przeszła bardzo liczne modyfikacje, przez krótki czas była Bubardionem, Bubenbergiem, aż w końcu za radą Thurvandela postanowiliśmy nadać twierdzy piękną nazwę Nimnaros, co w języku tolkienowskim oznacza: Twierdza Białego Płomienia.
Twierdza do dziś rośnie w górę i wciąż się rozwija. Jeśliś ciekaw, drogi czytelniku, co już przeżyliśmy i jak sobie radziliśmy, serdecznie zapraszam na dalsze karty tej kroniki i tym optymistycznym akcentem kończę niniejszy wstęp.
Arcymag Bubeusz




